biznes,  gospodarka

Inflacja a wzrost gospodarczy- czy polityka ścisłej kontroli ma sens?

Inflacja a wzrost gospodarczy często poddawane są w konflikt przez światowej sławy ekonomistów, którzy twierdzą, że wzrost jednego oznacza upadek drugiego. Warto poddać się choć na moment refleksji, dlaczego tak się dzieje.
Inflacja to długotrwały proces polegający na wzroście cen rynkowych przy jednoczesnym spadku wartości pieniądza.

Nie jest to zjawisko pożądane w gospodarce, ponieważ niesie za sobą przykre konsekwencje, jakimi są wzrost ilości pieniądza w obiegu, wzrost szybkości tego obiegu, a także nie odejścia a wręcz ucieczki od danej waluty i jej zastąpienia innymi środkami pieniężnymi, a czasem nawet i rzeczowymi. Natomiast wzrost gospodarczy to nic innego jak powiększanie się możliwości danego społeczeństwa w zakresie produkcji różnego rodzaju dóbr, czy też usług, które są przeznaczone dla zaspokajania ludzkich potrzeb, bądź też umożliwiają uzyskanie potrzebnych dóbr wytworzonych prze inne społeczeństwo.

Gdzie właściwie specjaliści stojący, wydaje się po dwóch stronach barykady, widzą kwestie sporne? Najlepiej zacząć od strategii polityki inflacyjnej, której celem wyznaczonym przez Bezpośredni Cel Inflacyjny jest tzw. wersja strict inflaction targeting, zakładającej niską inflację. I ty pojawia się pierwszy dylemat. Uważa się, że zbyt sztywna polityka inflacyjna może hamować wzrost gospodarczy, ale też przesada w drugą stronę może przynieść skutki, których ekonomiści, i nie tylko, się obawiają, a o których mowa nieco wyżej.

Jednak jak twierdza specjaliści, często cel polityki inflacyjnej był ustalany w sposób pomijający między innymi takie czynniki jak wcześniejszą historię inflacyjną danego państwa, jego wyjątkowość, a także strukturę finansową, ignorując możliwość elastyczności społeczeństwa dla umiarkowanego wzrostu cen.

Mimo, że ścisła kontrola inflacji przyczyniła się w większości krajów, które ją zastosowały do ustabilizowania się wskaźników wzrostu cen, ale zbyt restrykcyjnie przestrzegana spowodowała niskie tempo wzrostu gospodarczego, przez co mogła blokować ich długofalowy rozwój. Aczkolwiek koncepcja tak wyglądającego nadzoru nie przewiduje owocnych skutków jakie niesie za sobą umiarkowany wzrost cen. Spośród nich można by pokusić się o wymienienie chociażby o wzmocnienie elastyczności płacy w dół, bądź też faktu, że może on być swego rodzaju błoną, chroniącą przed niekorzystnym wpływem na gospodarkę szoków zewnętrznych.

Mądrym rozwiązaniem jest stosowanie strategii elastycznej, która zakłada skoncentrowanie się momentami na celu inflacyjnym, by później przekierować uwagę na wzrost gospodarczy. W tym jak we wszystkim należy znaleźć złoty środek.